przyśpieszanie starego Macintosha (bardzo starego)

Tuesday, May 22nd, 2018

Przywracając do życia czyli użytkowania starego Macintosha prędzej czy później dopadnie nas problem jego prędkości działania. To w sumie normalna sytuacja – poniżej znajdziecie kilka moich propozycji rozwiązań tej kwestii. Skupię się w tej części na pierwszych kompaktowych modelach Macintosha począwszy od Macintosh 128k a skończywszy na Color Classic.

Dopasuj właściwy system do komputera jaki masz.

Łatwo powiedzieć – zwykle kupując taki komputer używany dostajemy w najlepszym wypadku jakieś przypadkowe (oby działające) nagrane dyskietki. Poniżej zestawienie posiadanych i używanych przeze mnie modeli oraz sugerowana optymalna wersja systemu.

Na imprezie retroapple 0.1 pokazałem na moich “lodówkowych” Macintoshach jak wygląda prędkość na systemie 5 (Macintosh 512k), 6.0.8 (Macintosh Classic 4/40) czy 7.0.1 (Macintosh SE/30 – 10/40). Dlaczego nie uruchamiam tych komputerów na wyższych systemach pomimo tego, że mogę? Bo wg mnie nie ma to sensu. Ilość pamięci RAM, ilość pamięci zabierana przez system, urchamiane aplikacje/gry – zestawienie tego powinno dać Wam odpowiedź na to co możecie, co ma sens i co będzie przyzwoicie działało. Co więcej – część z gier nie uruchomi się… na nowszym systemie. Nowe funkcjonalności systemu zwykle okupuje zużycie pamięci oraz prędkość. Jeżeli używamy takiego komputera do uruchomienia kilku aplikacji czy gier – zainstalujmy wersję minimalną systemu plus niezbędne tylko rzeczy dodatkowe. W Maci

system 5
Macintosh 128k
Macintosh 512k

system 6.0.8
Macintosh Plus
Macintosh SE
Macintosh Classic

system 7.0.1
Macintosh Classic
Macintosh SE/30
Macintosh Color Classic

system 7.5.5
Macintosh CC “Mystic” mod

Najprostrzy przykład – gra Defender of the Crown – napisana pod czarnobiałe Macintoshe – nie uruchamia się pod systemem 7.5.5 na komputerze Macintosh CC “Mystic” nawet jeżeli zmienimy grafikę na czarnobiałą. Tutaj następuje suma dwóch rzeczy – różnic ROMów – CC “Mystic” to Performa 575 z procesorem 040/33, druga rzecz to ROM, trzecia – system. Bez problemu za to uruchamia się pod systemem 7.0.1 na Macintoshu SE/30 czyli z procesorem 030/16 – bez znaczenia czy w trybie 24 bitowym pamięci, czy 32bitowym. Dla miarodajności tych wniosków chyba powinienem zaistalować system 7.5.5 na SE/30 i spróbować uruchomić na nim DotC.

Było grane – retro meetup #03 w Hackroom122 (20.05.2018)

Tuesday, May 22nd, 2018

This slideshow requires JavaScript.

Speccy Party 2018.1 Giełda Pixela

Sunday, April 15th, 2018

This slideshow requires JavaScript.

większy dysk SCSI do starego Macintosha

Tuesday, March 13th, 2018

Tak to już trochę jest, że prędzej czy później stajemy przed rozbudową naszego starego Macintosha. Dysk 40MB w Macintosh Classic jest bardzo fajny, tylko dosłownie parę gier i programów doprowadzi do jego zapełnienia, co trochę komplikuje i utrudnia zabawę.

Mamy w zasadzie jakieś wybory:

1/ kupić stary dysk SCSI 50 pin tylko trochę większy – wszystko fajnie, jeżeli kupimy dysk na 50pin SCSI2 to idealnie, bez przejściówek da się go tam umieścić. Tylko miejmy z tyłu głowy – to są dwudziestoparoletnie dyski.

2/ kupić nowszy (czyli w założeniu mniej leciwy, w lepszym stanie, jest szansa, że trochę pochodzi) dysk SCSI – przy czym dojdziemy za moment do problemu pt. system i wielkość partycji oraz… kosztu przejściówki na 50pin SCSI, bo taka jest taśma wewnętrzna i złącze na płycie naszego maczka.

3/ zaszaleć i kupić SCSI2SD. Karta microSD wszystko przyjmie, koszt wymiany, powiększenia czy wygoda przegrania na nią czegoś pod emulatorem powinna nam zrekompensować to co na nią wydamy, a nie będzie to tak mało.

4/ bawić się na zewnętrznym napędzie SCSI – Syquest, Iomega ZIP / JAZZ etc.

Z tego co napisałem wynika pewna konsekwencja:

jaki system mamy, tyle zobaczymy

Aż do systemu Mac OS 7.5 nasz Macintosh może zobaczyć na partycji HFS tylko 2GB danych. Co więcej, nawet jeżeli mamy na tyle mocnego Macintosha, że cieszymy się systemem 7.5 i możliwością zobaczenia 4GB partycji danych czy wreszcie systemem 7.5.2 i okienkiem na świat dysku do 2TB danych – to warto zapamiętać jakie są

Realne limity systemu plików HFS

32,767 plików w folderze, 54,536 plików łącznie na woluminie/partycjii

Co to w praktyce oznacza:

im większy dysk/partycja tym większe będą bloki jednostkowe dysku – system podzieli dysk na 65.535 bloków. Plik zaczyna się zawsze od nowego bloku – jeżeli mamy plik 4KB a dysk jest podzielony na 64KB bloki to 60KB idzie w piach. Dlatego do starego systemu plików HFS warto używać jednak partycji nie większych niż 2GB dla danych zawierających dużo małych plików, bo tylko będziemy tracić na ich zapisie. W przypadku większych plików te straty nie będą aż tak widoczne.

W przypadku formatowania dysków twardy nie montowanych fabrycznie przez Apple wymagane jest przy partycjonowaniu użycie zmodyfikowanego HD SC Setup 7.3.5 (Patched), który umożliwi partycjonowanie praktycznie dowolnego dysku SCSI albo alternatywnie programu Lido.

System nie widzi dysku

na 99% wkładając nowy dysk odbijemy się od ściany pt. system nie widzi na łańcuchu SCSI naszego dysku. Z pomocą przyjdzie “poprawiona” czyli patched wersja systemowego HD SC Setup czy Lido, która “pobłogosławi” napęd 🙂 Potem wystarczy dobrać wielkość partycji do możliwości naszego systemu i odpowiednio podzielić dysk na partycje. Co ciekawe – muszę to jeszcze sprawdzić pod kilkoma systemami – ale zakładając partycje i zostawiając niewykorzystaną przestrzeń (unallocated) mogłem potem dokładać tam partycje bez kasowania zawartości poprzednich. Fajnie – ale sprawdźcie to testowo pod swoim systemem.

Podsumowanie

Patrząc na wiek dysków SCSI na łączu 50pin najbezpieczniejszym rozwiązaniem wydaje się zainwestowanie w SCSI2SD – poświęce temu osobny wpis. Jeżeli już wymieniamy dysk na większy, warto pokusić się o coś większego niż 2GB – to nowsza generacja dysków SCSI, ich osiągi są średnio 3x lepsze niż starych dysków 40-120MB montowanych w pierwszych Macintoshach ze SCSI.

 

o tym czy Amiga jest najszybszym Macintoshem

Monday, March 12th, 2018

Nie wiem dlaczego lubimy uogólnienia. Są przekleństwem precyzji, tworzą pole do przekręceń, wypaczeń i niepotrzebnych dyskusji.

Jaki czas temu kolega podesłał mi link do filmu, gdzie rzekomo udowodnili, że “Amiga jest najszybszym Macintoshem”. Ale że co? Jakim Macintoshem, jaka Amiga? Zanim obejrzałem film dobrą chwilę rozkładałem zdanie na czynniki pierwsze – wyszło co wyszło, obejrzałem ten film i…

niestety autor manipuluje najprostszymi faktami

miał porównać Amigę i Macintosha z tego samego roku… 1992 – wspomina o tym na starcie filmu. Amiga 1200 (czyli z procesorem 020 @14) i wybrany przez niego Macintosh LCIII. To dość ciekawy zabieg już na starcie – wybrana Amiga 1200 (zdaje się, że Shapeshifter nie pójdzie na słabszej równolatce z 1992 roku czyli Amidze 600) i jeden z najsłabszych Macintoshy okrojony z koprocesora, co prawda ma 030 @ 25, ma 32MB RAMu, ale ma też bardzo wolny dysk na wolnej (już wtedy) szynie SCSI – tutaj dysk IDE w Amidze śmiga. Te porównanie nie było by oczywiście nawet możliwe – nie można przecież emulować generacji wyżej jeżeli chodzi o procesor, a o pamięci RAM nie wspominając. Co więc robi autor? Dokłada kartę akceleratora Blizzard z procesorem 030 @ 50, koprocesorem i pamięcią RAM 32MB, kartą nota bene z 1995 roku, więc gdzie jest to porównanie równoletnich komputerów? Pierwszy, najprostszy do zauważenia fakt: takie porównanie w 1992 roku byłoby niemożliwe – z racji braku Blizzarda. Druga dość śmieszna rzecz – nawet ta lekcja jest nieodrobiona przez autora filmu – Macintosh LCIII to komputer z 1993 roku a nie 1992 roku jak Amiga 1200. Niestety z tego rocznika inne komputery Macintosh… są dużo mocniejsze. Z tego samego roku (1993) w Apple możemy wybrać Quadrę 605 czyli de facto LC475. Tylko ten komputer z procesorem 040 @ 25 ma już 22 MIPSy – ale przynajmniej można by go było porównać do Amigi 4000 z procesorem 040 @ 25 – bo taka de facto przecież była.

Historia Apple i Motoroli 68k jest dość prosta

Apple był chyba głównym odbiorcą procesorów z rodziny 68k (biorąc pod uwagę ilości i rozpiętość modeli), niestety problemy Motoroli z dostarczaniem coraz szybszych procesorów i generalnie rozwój rodziny 68k w perspektywie dla producenta komputerów musiał być mocno niezadowalający, bo pomimo testów i prototypów komputerów z Motorolą 88k zdecydowano się od 1992 roku na romans z PowerPC – co prawda chwilę to trwało, bo musiano rozwiązać kwestie kompatybilności z oprogramowaniem pisanym pod procesor 68k, dość, że pierwsze komputery z procesorami PowerPC pojawiły się na początku 1995 roku. Wtedy, kiedy Amiga decydowała się na mocniejsze procesory jeszcze z rodziny 68k

ten test miałby jakikolwiek sens

gdyby dla równowagi do Macintosha LCIII włożyć kartę MicroMac Diimo/030 (50 MHz 68030), 64 KB cache, z koprocesorem 50 MHz 68882. Zbliżamy wtedy oba komputery do jednego mianownika procesor/koprocesor/pamięć. W kwestii rozbudowywania – tego samego LCIII można rozbudować też o kartę Sonnet Presto Plus (33 MHz 68LC040 z dodatkowym 32MB RAMem), ale takie porównanie w sensie rzetelności… ma tyle samo co wspomniany film czyli niewiele.

fani Amigi wniebowzięci

tylko co ja mam powiedzieć? Uwielbiam Amigę, ale film ten jest jedną z miliarda bzdur na jakie można trafić w internecie. Czy Motorola 030 @50 jest szybsza od Motoroli 030/25? Jest, nawet nie muszę odpalać do tego komputera. Co więcej – mniej niż 13 minut tego filmu zajmuje szybkie sprawdzenie ile MIPsów wyciska ten Macintosh LCIII (6.3) a ile rzeczony Blizzard (ponad 10MIPS).

Amiga z procesorem 060

Nie wiem jak ująć to, żeby nie obrazić skrajnych fanów procesora 060 w akceleratorze do Amigi… W wyścigu w który na starcie i na mecie jest tylko jeden ścigający wygrywa właśnie on, Apple nigdy nie miał procesorów 060 Motoroli w swojej ofercie komputerów Macintosh… bo przeszedł na PowerPC, które z kolei zanim zagrzało się w ofercie Amigi, to już nie było Amigi. Amiga z procesorem 060 emuluje Macintosha o takiej prędkości, której na procesorach 68k Apple nie oferował, za to spokojnie tą prędkość osiągają modele Macintoshy z procesorami PowerPC, ale to kompletnie inna historia.

Dlaczego emulacja Macintosha na Amidze jest szybsza niż oryginał

Żeby było jasne: zakładając, że doprowadzimy do mianownika wydajności procesora/koprocesora (np. 030/50 albo 040/25 – które było fabrycznie w Amidze 4000) po obu stronach,  to uważam, że Amiga jest w stanie emulować Macintosha w sposób bardziej efektywny i wydajny niż dawał to sam oryginał. Dlaczego – albo inaczej – co spowalnia Macintosha:

1) start systemu – w wirtualizacji praktycznie natychmiastowy, w przypadku realnego sprzętu czekamy na dwie rzeczy: po pierwsze – test pamięci, im jej więcej tym trwa dłużej. Sam restart komputera to już szybsze uruchomienie systemu. Druga rzecz – SCSI ID scan – w realnym sprzęcie jest skanowana magistrala SCSI – zczytywane są urządzenia i ich ID, odczytywane są boot bloki etc. Trwa to kilka sekund-  wystarczy odpalić na chwilę nawet systemowy HD SC Setup czy Lido aby zobaczyć że przejście od 0 do 7 na SCSI trwa wymierny czas.

2) prędkość pamięci RAM – dostęp etc. Pamięć w Macintoshu LCIII to pamięć 100ns, szyna jest 25Mhz, tutaj testowany Blizzard miał dwukrotnie szybszą szynę.

3) operacje dyskowe – w teorii PIO 0 to max 3.3MB, w praktyce prędkość oscyluje w granicach 2,5MB – ale przecież to są współczesne karty, więc wydajność to jest prawie maksimum tego co może kontroler w Amidze. Porównano to do powolnego, starego dysku SCSI (40/80/120MB), który był oryginalnie w LCIII. Gdyby włożyć do Macintosha LCIII Quantuma 2GB zamiast fabrycznego przestarzałego dysku można by się spodziewać prawie trzykrotnego przyrostu prędkości operacji dyskowych.

4) prędkość wyświetlania – LCIII wyświetla obraz w oparciu o pamięć VRAM – a ta jest w tym modelu nie dość, że mała to jeszcze wolna. Tutaj AGA i tryb HAM8 w Amidze jest szybszym wydajnościowo rozwiązaniem, jakkolwiek nie wiem czy można porównać obraz i jego tempo wyświetlania bowiem ten nieszczęsny Macintosh LCIII wyświetla obraz 640 x 400: 16-bit w podstawowej wersji pamięci VRAM (512 KB) bez przeplotów.

Nie da się tych komputerów porównać wydajnościowo

… tak aby miało to sens i jakąś miarę faktów. Są szybsze Macintoshe niż LCIII. Są karty rozszerzeń czyniące Macintosha szybszym niż Amiga z procesorem 060 @ 100. Wystarczy do tego Quadra 840AV (040 @ 40) , która nie dość, że przy 2MB VRAMu wyświetli rozdzielczość poza zasięgiem Amigi – 1024 x 768, 1152 x 870 z 16-bitowym kolorem, to taka Quadra z zamontowaną kartą rozszerzeń DayStar PowerPro 601 (@ 100) będzie już ciężkim przeciwnikiem w testach prędkościowych. A ja przez przypadek odkryłem dzisiaj, że mój Mystic (Color Classic zmodowany płytą z Performy 575 czyli procesor 040 @ 33) dzięki slotowi PDS może stać się dwukrotnie szybszy zegarowo dzięki karcie APMPU (Apple Power Mac Processor Upgrade) zawierającej procesor PowerPC. Wychodzi na to, że nawet taki głupi film może dać mi w końcu coś sensownego, jeżeli tylko chce się coś z niego wyciągnąć 🙂

edit: tak, żeby włożyć kij w mrowisko – a co jeżeli najszybszą Amigą jest Macintosh… PowerMac G5 Dual 2,5Mhz z Morph OS?

Jaki system do starego Macintosha będzie najszybszy

Friday, March 9th, 2018

Kwestia właściwego systemu względem starego sprzętu spod znaku jabłka pojawia się jak bumerang. Poniżej kilka moich spostrzeżeń bazujących na sprzęcie jaki mam i używam plus jaki pojawiał się na naszych spotkaniach RetroApple w Hackroom122 oraz w pytaniach jakie padało do mnie, ograniczę się do bardzo popularnych kompaktowych Macintoshy zwanych potocznie lodówkami.

  • Macintoshe zabytkowe – 128k i 512k, po pierwsze mało używalne z racji dostępnej w nich pamięci oraz braku portów SCSI, systemy pomiędzy 3 a 5 będą ok – ale bez drugiej, zewnętrznej stacji to będzie męka użytkowania. Jednym z problemów będzie na pewno stacja 400K jaka jest w wersji podstawowej tych modeli.
  • Macintoshe 68k – Macintosh Plus, SE, Classic – wszystkie te modele mają nadal podstawowy procesor 8Mhz 68000 oraz możliwość rozszerzenia pamięci RAM do 4MB. Łącze SCSI daje możliwość podłączenia napędu zewnętrznego bądź wewnętrznego. Mamy tutaj dwie sensowne opcje pod warunkiem rozszerzenia pamięci do 4MB (nie powinno być problemów z tym – 4 pamięci SIMM 30pin 1MB są łatwe do znalezienia i tanie). System 6.0.8 będzie najszybszym systemem na tych komputerach, ale możecie trafić na wymóg od strony oprogramowania “System 7x minimum”, wtedy polecam pierwszą wersję systemu 7, zajmie trochę więcej pamięci RAM, będzie minimalnie wolniejsza, ale nadal fajnie używalna. Dodając do tego komfort pracy z dyskiem twardym (powiedzmy sobie prawdę, o ile wersja minimalna systemu 6.0.8 na jednej dyskietkce 800k nam się zmieści, to systemu 7.0.1 już nie) oraz urządzeniami SCSI – i mamy retro Macintosha, którym można się fajnie pobawić.

  • Macintoshe 030 – czyli SE/30, ColorClassic, Classic II, ColorClassic II – po pierwsze z racji procesora 68030 można oczekiwać od nich większego komfortu użytkowania z racji większej mocy, po drugie ilość pamięci jaką można zainstalować daje też większe pole wyboru. Jednak pomimo tego, że można na nich uruchomić nawet system 7.5.5 myślę dobrym optymalnym rozwiązaniem dla nich będzie system 7.0.1 albo 7.1 (minimum dla ColorClassic). Macintosh SE/30 z racji możliwości rozbudowy pamięci do 128MB może też realnie odpalić system 8 po małych trikach instalacyjnych.
  • Mystic/Takky – czyli zmodowany ColorClassic za pomocą płyty głównej od LC575 – tutaj mamy troszeczkę narzucony wybór – procesor 68040 wymaga minimum systemu 7.1, ale procesor “wpuści nas” nawet na system Cortland czyli 8.1, jednak w te rejony zapuszczałbym się mając więcej pamięci RAM niż 32MB a tak na prawdę 64MB. Ponieważ płyty LC575  obsługują pamięć SIMM 128MB z takim ładunkiem na pokładzie możemy śmiało dać naszej “lodówce” powiem świeżości nowego systemu.

Powyższe jest ujęciem czysto prędkościowym do podstawowych sfer użytkowania – uruchamianie aplikacji, gier. W jednym z kolejnych wpisów opiszę czym różniły się poszczególne systemy klasyczne Mac OS oraz ile tak na prawdę potrzebuje pamięci RAM i czy dokładanie jej przyściesza czy też nie przyśpiesza Macintosha.

nowy ProDOS 2.4.2 dla bardzo starych komputerów Apple

Wednesday, February 14th, 2018

… taki mega niszowy njus – 18 stycznia John Brooks udostępnił nową wersję systemu operacyjnego dla Apple II oraz Apple IIGS. Tak, dobrze czytacie, też dla komputera z 1977 roku. Właśnie się tym konkretnie bawię, więc wkrótce nagram jakiegoś vloga o tym co fajnego można z tego “wycisnąć”.  I teraz najlepsze – 28 stycznia na #retroapple w tym całym zamieszaniu zapomniałem go pokazać Jackowi z AppleMuzeumPolska 😀

Na obrazie dyskietki można znaleźć m.in. najnowsze wersje ADTPro, Copy II Plus, Shrinkit, Cat Doctor oraz specjalną wersję loadera plików BASIC/binarnych MiniBas – która zajmuje zamiast 21 bloków dysku tylko jeden – zastępuje ona Basic.System i takie najprostsze zastosowanie go to dyskietki kompilacyjne, gdzie nie potrzebujemy całego BASIC’a a jedynie jego funkcje ładowania i uruchamiania plików.

źródło obrazu dyskietki. info.

This slideshow requires JavaScript.

Macintosh Classic

Thursday, January 18th, 2018

Jestem czasem pytany jakiego starego kompaktowego Macintosha (z serii słynnych “lodówek lat 80tych z procesorem Morotola 68k) da się używać – osobnym tematem jest oczywiście co to znaczy używać, ale przyjmijmy, że chodzi o uruchamianie gier, programów z epoki adekwatnej do wieku komputera. Takie pobawienie się w sentymenty na czarno-białym ekranie.

Tak naprawdę pierwszym Macintoshem (czyli komputerem z procesorem 680xx), który był dość popularny (więc jego cena nie jest kosmiczna), a jednocześnie zawiera solidne podstawy – i moim zdaniem może być dość bezproblemowym – jest wyprodukowany pod koniec 1990 roku Macintosh Classic (M0420).

Classic był modelem zupełnie budżetowym, nie stanowi najmniejszego kroku rozwoju w stosunku do poprzednich modeli – natomiast jest ich budżetowym podsumowaniem. Jest pierwszym Macintoshem sprzedawanym poniżej 1000 USD. Oczywiście w tej wersji nie miał dysku twartego i miał tylko 1MB pamięci, natomiast miał już fabrycznie stację Superdrive. W kombinacji z dyskiem twardym 40MB i rozszerzeniem pamięci do 4MB łącznie jego cena szła dwukrotnie w górę co zbliżało go do cen swoich poprzedników (za wyjątkiem SE/30 który kosztował na początku 1989 roku… prawie 4400 USD).

Pokrótce dlaczego Classic wyposażony w dysk 40MB i 4MB jest dobrym wyborem na retro komputer do zabawy:

stacja Superdrive (obsługuje dyskietki HD czyli łatwość wymiany danych z dużo późniejszymi komputerami, łącznie ze stacjami dyskietek na USB) obsługująca zarówno 400k (SD), 800k (DD) oraz 1,4MB (HD) formaty dyskietek. Jaką wygodą jest dyskietka HD wiedzą posiadacze wcześniejszych Macintoshy wyposażonych w stacjie 800k – na retroapple zobaczyliśmy to bardzo wyraźnie.

wbudowany dysk twardy 40MB SCSI, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby go wymienić na większy czy zdecydować się na współczesny interfejs SCSI2SD (wkrótce recenzja)

możliwość rozszerzenia pamięci RAM do 4MB, wbudowana pamięć na płycie to 1MB, karta rozszerzenia pamięci zawiera na płytce dodatkowe 1MB pamięci RAM, dwa sloty na pamięć SIMM 30pin i pozwalają dodać do 2MB maksimum. Specyfikacje wskazują pamięć o prędkosci co najmniej 150ns.

gniazdo SCSI DB25 – podłączymy przez nie zewnętrzne napędy takie jak dyski SCSI, Sysquest, streamery DAT, czy Iomega ZIP, do części z nich będziemy, potrzebować dodatkowego oprogramowania/sterowników. Dobra wiadomość jest taka, że SCSI w Macintosh Classic podobnie jak w modelu SE jest ok. 2,5 raza szybsze niż w Macintoshu Plus (pierwszy z kompaktowych Macintoshy z łączem SCSI).

gniazdo do podłączenia stacji zewnętrznej – o ile podłączanie jako drugiej stacji napędu 400/800k ma średni sens, to taki port przyda nam się np. do podłączenia współczesnego emulatora stacji Floppyemu

Macintosh Classic jako jedyny posiada ukryty obraz bootowalnego systemu operacyjnego w pamięci ROM (wywołujemy go na starcie wciskając klawisze cmd-option-x-o) – jeżeli nie posiadacie dyskietek, a dysk padł – jest to jedyny Macintosh, którego możecie uruchomić pomimo tych przeszkód.

klawiatura i mysz ADB – używany w komputerach Macintosh jeszcze prawie 8 lat – czyli brak klawiatury i myszy można dość łatwo uzupełnić w przypadku braku takiego kabla polecam poszukać kabla  SVHS SVideo.

dwa porty RS422 do drukarek, modemów i innych peryferii.

Oczywiste minusy:

  • głośny wentylator (ale można wymienić – będzie o tym dłuższy wpis w przyszłości)
  • konieczność wymiany kondensatorów elektrolitycznych, które potrafią ze starości wyschnąć albo niestety wylać… co prowadzi do korozji ścieżek i ich uszkodzenia. Typowe objawy tragedii to poziome albo pionowe pasy na monitorze zamiast właściwego obrazu, brak widzenia pamięci RAM albo jej części, brak dźwięku (kondensatory potrafią “spalić” głośnik w komputerze).
  • wydajność komputera nas nie oszołomi – Macintosh Classic posiada niestety ten sam procesor 68000 taktowany zegarem 8Mhz jak jego pierwowzór wyprodukowany sześć lat wcześniej – Macintosh 128k, natomiast pomimo teoretycznie tego samego procesora co wszystkie kompaktowe Macintoshe z tym samym procesorem wyprodukowane przed nim (128k, 512k, Plus, SE) jest od nich o ok. 20% szybszy.
  • 1bitowa czarno-biała grafika – 512 x 342px, jeżeli celujecie w oprogramowanie “z epoki” Classica nie ma to znaczenia, niestety za parę lat minimum graficzne do wyświetlania dla gier będzie 640×480 (VGA).
  • nietypowe porty RS422 (mini din8)
  • bateria podtrzymująca PRAM (3.6V – połówka baterii AA) do wymiany, Classic będzie działał bez tej baterii, ale nie będzie zapisywać… preferencji systemowych i podtrzymywać daty – czyli za każdym uruchomieniem systemu np. czułość ruchów myszki będziemy ustawiać od nowa.
  • brak slotów rozszerzeń – to trochę krok do tyłu, bo poprzednie dwa modele (SE i SE/30) miały je. Może to nie jest dramat, ale warto mieć to gdzieś “z tyłu głowy” – do Classic’a poza 4-5 akceleratorami, które są praktycznie nie do dostania oraz kartą rozszerzenia pamięci nie ma rozszerzeń wewnętrznych.

Optymalny system wg mnie to 6.0.8, jeżeli zależy nam na aplikacjach wymagających systemu 7 to możemy pokusić się o system 7.0.1 ale celowałbym w niego wyłącznie przy konfiguracji powyżej 1MB pamięci RAM. System “zaszyty” w pamięci ROM to 6.0.3.

Unikałbym systemu 7.5.5 – jest on ogromnie pamięciożerny i Classic na nim będzie po prostu bardzo ślamazarny.

Oczywiście – można poszukać akceleratorów z procesorami 68030 i zegarami 16-50MHz, ale są one bardzo rzadkie i ich ceny są niejednokrotnie kilkukrotnie wyższe niż ceny samych Classic’ów.

Na co zwracać uwagę przy zakupie?

Ilość pamięci RAM – 1MB RAM świadczy obraku karty rozszerzenia pamięci w środku. Dysk powinniśmy usłyszeć na starcie komputera, jego terkotanie ciężko z czymś pomylić, natomiast nie zawsze sprzedający wie co sprzedaje i w jakiej konfiguracji. Paski na ekranie to zwykle wylane kondensatory i często skorodowane/uszkodzone ścieżki, podobnie brak dźwięku. Jeżeli komputer uruchamia się – i pyta o dyskietkę z systemem – nie jest już tak źle. Kupiłem kilka komputerów w takim stanie i zwykle dało się je doprowadzić do używalności kilkoma drobnymi zabiegami (od wgrania systemu po upranie i umycie płyty w alkoholu izopropylenowym).

Generalnie: bardzo polecam jako startowego kompaktowego Macintosha. Jeżeli szukacie czegoś wydajniejszego celujcie w model SE/30 (z procesorem 68030/16), jeżeli coś bardziej kolekcjonerskiego to 128k/512k/Plus zdecydowanie stanowią ciekawszy element kolekcji do postawienia na półce.

Retroapple 0.1 w Hackroom122

Thursday, January 18th, 2018

Za nami retroapple 0.1 w Hackroom122 zorganizowane razem z Jackiem Łupiną z Apple Muzeum Polska. Kilka godzin przygody ze starymi Macintoshami oraz komputerami Apple ][ – można zobaczyć w akcji moje kompaktowe Macintoshe i ukochane Apple //c. Polecam śledzić stronę Hackroom122 na Facebooku/Twitterze/Instagramie – wkrótce nowe imprezy.



IDE dla cc65 zainstalowane

Friday, January 12th, 2018

Tegoroczny plan jest prosty – zakłada bowiem tylko rzeczy realne. Nie będę robił już planu pt. nauczę się assemblera – bo jest to mało realne w stopniu w jakim potrzebuję go, aby napisać rzeczy, które mam w planach. Po prostu – jest za trudny i ilość czasu do poświęcenia na niego jest za duża, poza tym są lepsi na tym polu i najzwyczajniej w świecie jak będę potrzebował to na szczęście mam do kogo uderzyć 🙂

cc65 to pakiet cross kompilera C na procesor 65(C)02. Lista systemów i komputerów jest długa – dla mnie będzie istotne na ile da się przenosić kod na poziomie C (z dostosowaniem rzecz jasna do bibliotek i realiów głównie dźwiękowo-graficznych plus I/O) pomięczy z88dk i właśnie cc65.

Dla pamięci i dla zainteresowanych – instalkę wbiłem do Mac OSX 10.9.5, wgrywając wcześniej XCode 6.2 i Command Line Tools już z Terminala:

$ xcode-select --install

parę klików dalej miałem to w systemie. Potem pozostało już tylko dorzucić cc65:

$ git clone https://github.com/cc65/cc65.git

$ cd cc65

$ make

plis dorzucenie linkowania do binarek do /usr/local/bin poleceniem:

$ sudo make avail

Dalej już tylko knucie logiki i programowanie. Do usłyszenia!

SaveSave