Archive for the ‘Macintosh’ Category

Macintosh Classic

Thursday, January 18th, 2018

Jestem czasem pytany jakiego starego kompaktowego Macintosha (z serii słynnych “lodówek lat 80tych z procesorem Morotola 68k) da się używać – osobnym tematem jest oczywiście co to znaczy używać, ale przyjmijmy, że chodzi o uruchamianie gier, programów z epoki adekwatnej do wieku komputera. Takie pobawienie się w sentymenty na czarno-białym ekranie.

Tak naprawdę pierwszym Macintoshem (czyli komputerem z procesorem 680xx), który był dość popularny (więc jego cena nie jest kosmiczna), a jednocześnie zawiera solidne podstawy – i moim zdaniem może być dość bezproblemowym – jest wyprodukowany pod koniec 1990 roku Macintosh Classic (M0420).

Classic był modelem zupełnie budżetowym, nie stanowi najmniejszego kroku rozwoju w stosunku do poprzednich modeli – natomiast jest ich budżetowym podsumowaniem. Jest pierwszym Macintoshem sprzedawanym poniżej 1000 USD. Oczywiście w tej wersji nie miał dysku twartego i miał tylko 1MB pamięci, natomiast miał już fabrycznie stację Superdrive. W kombinacji z dyskiem twardym 40MB i rozszerzeniem pamięci do 4MB łącznie jego cena szła dwukrotnie w górę co zbliżało go do cen swoich poprzedników (za wyjątkiem SE/30 który kosztował na początku 1989 roku… prawie 4400 USD).

Pokrótce dlaczego Classic wyposażony w dysk 40MB i 4MB jest dobrym wyborem na retro komputer do zabawy:

stacja Superdrive (obsługuje dyskietki HD czyli łatwość wymiany danych z dużo późniejszymi komputerami, łącznie ze stacjami dyskietek na USB) obsługująca zarówno 400k (SD), 800k (DD) oraz 1,4MB (HD) formaty dyskietek. Jaką wygodą jest dyskietka HD wiedzą posiadacze wcześniejszych Macintoshy wyposażonych w stacjie 800k – na retroapple zobaczyliśmy to bardzo wyraźnie.

wbudowany dysk twardy 40MB SCSI, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby go wymienić na większy czy zdecydować się na współczesny interfejs SCSI2SD (wkrótce recenzja)

możliwość rozszerzenia pamięci RAM do 4MB, wbudowana pamięć na płycie to 1MB, karta rozszerzenia pamięci zawiera na płytce dodatkowe 1MB pamięci RAM, dwa sloty na pamięć SIMM 30pin i pozwalają dodać do 2MB maksimum. Specyfikacje wskazują pamięć o prędkosci co najmniej 150ns.

gniazdo SCSI DB25 – podłączymy przez nie zewnętrzne napędy takie jak dyski SCSI, Sysquest, streamery DAT, czy Iomega ZIP, do części z nich będziemy, potrzebować dodatkowego oprogramowania/sterowników. Dobra wiadomość jest taka, że SCSI w Macintosh Classic podobnie jak w modelu SE jest ok. 2,5 raza szybsze niż w Macintoshu Plus (pierwszy z kompaktowych Macintoshy z łączem SCSI).

gniazdo do podłączenia stacji zewnętrznej – o ile podłączanie jako drugiej stacji napędu 400/800k ma średni sens, to taki port przyda nam się np. do podłączenia współczesnego emulatora stacji Floppyemu

Macintosh Classic jako jedyny posiada ukryty obraz bootowalnego systemu operacyjnego w pamięci ROM (wywołujemy go na starcie wciskając klawisze cmd-option-x-o) – jeżeli nie posiadacie dyskietek, a dysk padł – jest to jedyny Macintosh, którego możecie uruchomić pomimo tych przeszkód.

klawiatura i mysz ADB – używany w komputerach Macintosh jeszcze prawie 8 lat – czyli brak klawiatury i myszy można dość łatwo uzupełnić w przypadku braku takiego kabla polecam poszukać kabla  SVHS SVideo.

dwa porty RS422 do drukarek, modemów i innych peryferii.

Oczywiste minusy:

  • głośny wentylator (ale można wymienić – będzie o tym dłuższy wpis w przyszłości)
  • konieczność wymiany kondensatorów elektrolitycznych, które potrafią ze starości wyschnąć albo niestety wylać… co prowadzi do korozji ścieżek i ich uszkodzenia. Typowe objawy tragedii to poziome albo pionowe pasy na monitorze zamiast właściwego obrazu, brak widzenia pamięci RAM albo jej części, brak dźwięku (kondensatory potrafią “spalić” głośnik w komputerze).
  • wydajność komputera nas nie oszołomi – Macintosh Classic posiada niestety ten sam procesor 68000 taktowany zegarem 8Mhz jak jego pierwowzór wyprodukowany sześć lat wcześniej – Macintosh 128k, natomiast pomimo teoretycznie tego samego procesora co wszystkie kompaktowe Macintoshe z tym samym procesorem wyprodukowane przed nim (128k, 512k, Plus, SE) jest od nich o ok. 20% szybszy.
  • 1bitowa czarno-biała grafika – 512 x 342px, jeżeli celujecie w oprogramowanie “z epoki” Classica nie ma to znaczenia, niestety za parę lat minimum graficzne do wyświetlania dla gier będzie 640×480 (VGA).
  • nietypowe porty RS422 (mini din8)
  • bateria podtrzymująca PRAM (3.6V – połówka baterii AA) do wymiany, Classic będzie działał bez tej baterii, ale nie będzie zapisywać… preferencji systemowych i podtrzymywać daty – czyli za każdym uruchomieniem systemu np. czułość ruchów myszki będziemy ustawiać od nowa.
  • brak slotów rozszerzeń – to trochę krok do tyłu, bo poprzednie dwa modele (SE i SE/30) miały je. Może to nie jest dramat, ale warto mieć to gdzieś “z tyłu głowy” – do Classic’a poza 4-5 akceleratorami, które są praktycznie nie do dostania oraz kartą rozszerzenia pamięci nie ma rozszerzeń wewnętrznych.

Optymalny system wg mnie to 6.0.8, jeżeli zależy nam na aplikacjach wymagających systemu 7 to możemy pokusić się o system 7.0.1 ale celowałbym w niego wyłącznie przy konfiguracji powyżej 1MB pamięci RAM. System “zaszyty” w pamięci ROM to 6.0.3.

Unikałbym systemu 7.5.5 – jest on ogromnie pamięciożerny i Classic na nim będzie po prostu bardzo ślamazarny.

Oczywiście – można poszukać akceleratorów z procesorami 68030 i zegarami 16-50MHz, ale są one bardzo rzadkie i ich ceny są niejednokrotnie kilkukrotnie wyższe niż ceny samych Classic’ów.

Na co zwracać uwagę przy zakupie?

Ilość pamięci RAM – 1MB RAM świadczy obraku karty rozszerzenia pamięci w środku. Dysk powinniśmy usłyszeć na starcie komputera, jego terkotanie ciężko z czymś pomylić, natomiast nie zawsze sprzedający wie co sprzedaje i w jakiej konfiguracji. Paski na ekranie to zwykle wylane kondensatory i często skorodowane/uszkodzone ścieżki, podobnie brak dźwięku. Jeżeli komputer uruchamia się – i pyta o dyskietkę z systemem – nie jest już tak źle. Kupiłem kilka komputerów w takim stanie i zwykle dało się je doprowadzić do używalności kilkoma drobnymi zabiegami (od wgrania systemu po upranie i umycie płyty w alkoholu izopropylenowym).

Generalnie: bardzo polecam jako startowego kompaktowego Macintosha. Jeżeli szukacie czegoś wydajniejszego celujcie w model SE/30 (z procesorem 68030/16), jeżeli coś bardziej kolekcjonerskiego to 128k/512k/Plus zdecydowanie stanowią ciekawszy element kolekcji do postawienia na półce.